Jesień, melancholia, filmowy nastrój i niepokorny duch improwizacji. Wojtek Mazolewski Quintet zapowiada album „Pure Form”, który ukaże się 20 listopada nakładem NoPaper Records. Tytuł odwołuje się do koncepcji Czystej Formy Stanisława Ignacego Witkiewicza, ale nowa muzyka nie jest próbą zilustrowania filozofii Witkacego. To raczej spotkanie dwóch światów, w których najważniejsze pozostają emocje, napięcie i wolność twórcza. Drugi singiel, „Polish Jazz”, z udziałem londyńskiej wokalistki Plumm, pokazuje bardziej liryczne oblicze nadchodzącej płyty.
Po „Beautiful People” – zwrot w stronę intymności
Wojtek Mazolewski od lat konsekwentnie rozwija własny język muzyczny, w którym jazzowa tradycja spotyka się z rockową energią, spiritual jazzem i otwartą improwizacją. Jego kwintet należy do najważniejszych polskich zespołów jazzowych ostatnich lat, ale trudno zamknąć jego twórczość w jednej stylistycznej szufladzie.
Wydany w 2024 roku album „Beautiful People” był pełen duchowej energii, ekspresji i celebracji wspólnego grania. Późniejszy koncertowy „Live Spirit I” jeszcze mocniej podkreślał żywiołowość zespołu. „Pure Form” zapowiada zmianę perspektywy. Tym razem muzycy kierują się w stronę bardziej kameralnego, refleksyjnego i nastrojowego brzmienia.
Nie oznacza to jednak porzucenia improwizacyjnej swobody. W opisie wydawnictwa NoPaper Records podkreśla się, że nowa płyta porusza się pomiędzy melancholią, lirycznym pięknem i nieprzewidywalnością jazzu. Jej atmosfera ma być bardziej jesienna, momentami filmowa, mocniej osadzona w polskiej wrażliwości.
To interesujący kierunek. Zamiast kolejnej demonstracji energii kwintet proponuje muzykę, która ma pozostawić więcej miejsca na ciszę, niedopowiedzenie i uważne słuchanie.
Witkacy i Czysta Forma
Tytuł „Pure Form” prowadzi do jednej z najbardziej charakterystycznych koncepcji polskiej myśli artystycznej XX wieku – Czystej Formy Stanisława Ignacego Witkiewicza, znanego jako Witkacy.
Witkacy szukał w sztuce czegoś więcej niż wiernego odtwarzania rzeczywistości. Interesowała go autonomiczna konstrukcja dzieła, jego wewnętrzne napięcia, relacje między elementami i emocjonalne oddziaływanie na odbiorcę. Forma nie miała być jedynie opakowaniem treści. Sama mogła stać się źródłem artystycznego doświadczenia.
W przypadku Mazolewskiego nie chodzi jednak o stworzenie muzycznego wykładu z teorii Witkacego. Inspiracja wydaje się znacznie bardziej intuicyjna. Kompozycja jest punktem wyjścia, ale nie zamyka muzyków w sztywnych ramach. Pozostawia przestrzeń na spontaniczność, zmianę kierunku i nieoczekiwane rozwiązania.
To zresztą naturalne pole dla jazzu. Temat, rytm i harmonia tworzą strukturę, lecz dopiero interakcja muzyków nadaje jej ostateczny kształt. Improwizacja nie musi być przeciwieństwem kompozycji. Może być jej dalszym ciągiem.
Dwa single, dwa różne oblicza albumu
Pierwszą zapowiedzią „Pure Form” był „Cordoba October”. To kompozycja energetyczna, rytmicznie niespokojna i melodycznie nieoczywista. Wydawca wskazuje na jej związek z witalnością spiritual jazzu – nurtem, który od dawna stanowi ważny punkt odniesienia dla Mazolewskiego.
Utwór pokazuje, że nawet jeśli nowa płyta ma być bardziej refleksyjna, kwintet nie zamierza rezygnować z charakterystycznej dla siebie intensywności. Pod powierzchnią melancholii wciąż pulsuje muzyczna niecierpliwość.
6 listopada ukazał się drugi singiel – „Polish Jazz”. W nagraniu gościnnie występuje Plumm, wokalistka z południowego Londynu, znana między innymi ze współpracy z Levitation Orchestra. Jej głos spotyka się z fortepianem i kameralnie potraktowaną sekcją dętą. Efektem jest kompozycja bardziej liryczna i filmowa, o wyraźnie innym charakterze niż „Cordoba October”.
Sam tytuł „Polish Jazz” przyciąga uwagę. Przywołuje skojarzenia z historią polskiej fonografii i legendarną serią wydawniczą, która przez dekady dokumentowała dorobek krajowej sceny. Nie ma jednak potwierdzenia, że utwór jest formalnym nawiązaniem do tej serii. Można natomiast potraktować jego nazwę jako ciekawy gest wobec tradycji polskiego jazzu – tradycji, z którą Mazolewski prowadzi własny dialog.
Marcin Dorociński – głos z innego świata
Jednym z bardziej intrygujących elementów albumu będzie obecność Marcina Dorocińskiego. Aktor pojawia się w utworze „No Beginning No End”, a jego głos ma pełnić funkcję symboliczną, stając się fragmentem innego świata przenikającym do muzycznej narracji.
Ten pomysł ma swoje źródło we wcześniejszej współpracy Mazolewskiego i Dorocińskiego przy projekcie „Witkacy. Kompozycje Astronomiczne”. Część materiału na „Pure Form” powstała podczas sesji związanych z tamtym przedsięwzięciem.
To ważny kontekst, bo pokazuje, że nowa płyta nie jest wyłącznie zbiorem niezależnych kompozycji. Ma również własną historię powstawania i rozwija pomysły, które pojawiły się wcześniej na styku muzyki, literatury i teatru.
Dziesięć kompozycji – od jesiennego portretu do „PURE FORM Party”
Według aktualnej listy udostępnionej przez NoPaper Records album zawiera dziesięć utworów:
- A Portrait of Autumn
- Golden Rise
- No Beginning No End (feat. Marcin Dorociński)
- Cordoba October
- Astral Blue
- First Pure Form
- Second Pure Form
- Polish Jazz (feat. Plumm)
- Witkacy Cosmic Painter
- PURE FORM Party
Już same tytuły sugerują różnorodność nastrojów i skojarzeń. Obok jesiennego portretu i kompozycji o bardziej abstrakcyjnych nazwach pojawia się bezpośrednie odniesienie do Witkacego. Zestaw zamyka „PURE FORM Party” – tytuł, który może zapowiadać bardziej przewrotny finał.
Nie warto jednak zbyt wiele wyrokować na podstawie samych nazw. Pełny obraz albumu poznamy dopiero po premierze. Wiadomo natomiast, że będzie to przede wszystkim płyta instrumentalna, na której ważną rolę odegra wzajemna interakcja muzyków.
Jazz jako przestrzeń wolności
Najciekawsze w „Pure Form” wydaje się napięcie pomiędzy dwoma pozornie przeciwstawnymi pojęciami: formą i wolnością.
Jazz zawsze potrzebował pewnej struktury. Nawet najbardziej swobodna improwizacja wyrasta z muzycznego języka, doświadczenia i wzajemnego słuchania. Ale struktura nie musi oznaczać ograniczenia. Może być przestrzenią, w której muzycy odnajdują nowe możliwości.
Właśnie w tym miejscu inspiracja Witkacym spotyka się z improwizacyjną naturą zespołu Mazolewskiego. Forma nie jest gotową odpowiedzią. Jest raczej polem do eksperymentu, zmiany i poszukiwania własnego głosu.
„Pure Form” zapowiada się jako album bardziej skupiony niż „Beautiful People”, ale niekoniecznie spokojniejszy w każdym wymiarze. „Cordoba October” przypomina o energii spiritual jazzu, „Polish Jazz” odsłania liryczną stronę zespołu, a udział Dorocińskiego poszerza muzyczną narrację o element teatralny.
Być może właśnie na tym polega przewrotność nowego projektu: za tytułem sugerującym czystą, uporządkowaną formę kryje się muzyka, która nie chce być przewidywalna.
„Pure Form” ukaże się 20 listopada 2026 roku nakładem NoPaper Records. To jedna z ciekawszych polskich premier jazzowych tej jesieni – i album, któremu warto poświęcić więcej niż jeden odsłuch.