Yuma Koda – Amid Kinos. Japoński jazz między improwizacją a filmową przestrzenią

przez Jazz Portal

Nie każdy album, na którym spotykają się znakomici jazzowi instrumentaliści, musi być jazzowy w tradycyjnym znaczeniu. Amid Kinos, pierwszy pełnowymiarowy album japońskiego kompozytora i producenta Yumy Kody, wymyka się prostym podziałom. Jazzowi improwizatorzy spotykają się tu z elektroniką, ambientem, muzyką filmową, głosami i dźwiękami zarejestrowanymi w różnych miejscach świata. W efekcie powstaje nie tyle prezentacja jednej sceny, ile osobisty kolaż pamięci, czasu i brzmień.

Kompozytor pomiędzy światami

Yuma Koda, urodzony w 1991 roku japoński kompozytor i producent, działa na styku kilku dziedzin. Tworzy muzykę filmową, pracuje dla teatru i instalacji artystycznych, komponuje również na potrzeby pokazów mody. Od 2017 roku, w ramach kolektywu UYK z Hideakim Yoshiharą i Masatoshi Uemurą, przygotowywał muzykę dla marki HYKE. W 2018 roku wydał album #1 nakładem bonjour records.

Ważnym punktem jego biografii jest film KONTORA w reżyserii Anshula Chauhana. Koda skomponował do niego muzykę, za którą otrzymał nagrodę za najlepszą muzykę na 23. Tallinn Black Nights Film Festival. To doświadczenie pomaga zrozumieć jego podejście do dźwięku: nie traktuje go wyłącznie jako melodii czy akompaniamentu, ale jako element budowania przestrzeni i opowieści.

Fikcyjna nostalgia

Jednym z kluczy do Amid Kinos jest określenie „fikcyjna nostalgia” – idea, którą Koda wskazuje jako punkt wyjścia dla albumu. Nie chodzi o rekonstrukcję konkretnego wspomnienia ani o sentymentalny powrót do jednego miejsca. To raczej próba stworzenia w muzyce poczucia pamięci, która jest nieostra, złożona z fragmentów i być może nigdy nie należała do jednego rzeczywistego doświadczenia.

W rozmowie z japońskim serwisem Mynavi News Koda opowiadał o swoim zainteresowaniu kinem i o dźwiękach, które pamięta z dzieciństwa. W jego koncepcji album przypomina film przywoływany po latach: zostają obrazy, nastroje i pojedyncze szczegóły, ale kolejność zdarzeń oraz ich pierwotny kontekst ulegają zatarciu.

Muzycy z różnych części tokijskiej sceny

Jedną z największych zalet projektu jest dobór współpracowników. Wśród zaproszonych artystów znaleźli się m.in. perkusista Shun Ishiwaka, saksofonista Kei Matsumaru, gitarzysta i producent Takuro Okada, basista Marty Holoubek oraz perkusista i kompozytor Shinya Fukumori. Wokalne partie powierzono między innymi Mei Semones, Yuma Abe, Julii Shortreed i LUCA. W nagraniach uczestniczy także poeta Jan Urila Sas.

Nie jest to stały zespół nagrywający wszystkie utwory w jednym składzie. Koda zaprasza różne osobowości do konkretnych fragmentów muzycznej układanki. Dzięki temu album zmienia perspektywę: raz na pierwszy plan wychodzi głos, innym razem instrumentarium, rytm lub warstwa dźwięków otoczenia. To raczej kompozytorski projekt z udziałem improwizatorów niż tradycyjna płyta jazzowego combo.

Dźwięki z różnych miejsc

Ważnym elementem Amid Kinos są nagrania terenowe zebrane w Portugalii, Tokio, Danii i Nowym Jorku. Koda potraktował je na równi z partiami instrumentalnymi, głosami i własnymi motywami fortepianowymi. Materiał został następnie przetworzony i ponownie złożony z wykorzystaniem technik kolażu dźwiękowego oraz inspiracji musique concrète.

Za miks odpowiadali wspólnie Yuma Koda, Takuro Okada i Toshihiko Kasai, a mastering wykonał Guy Davie. Taki sposób pracy jest istotny dla charakteru albumu: brzmienie nie jest jedynie dokumentacją wykonania, ale częścią kompozycji. Studio staje się miejscem, w którym dźwięki z różnych źródeł i momentów mogą zostać połączone w nową całość.

Dwanaście utworów, wiele punktów widzenia

Album ukazał się 2 października 2026 roku nakładem NEWHERE MUSIC / SPACE SHOWER MUSIC. Zawiera dwanaście utworów i trwa około 43 minut. Wśród kompozycji znajdują się m.in. „umbra”, „kopfkino”, „marthe”, „artemisia”, „liquorice”, „images on loan”, „borrowed light semblance”, „repose”, „amid kino[s]” i „ende”.

Warto zwrócić uwagę na utwory, w których goście stają się częścią kompozycyjnej narracji. „images on loan” łączy poetę Jana Urilę Sasa z perkusistą Shunem Ishiwaką. W tytułowym „amid kino[s]” pojawiają się Kei Matsumaru i Shinya Fukumori, a album zamyka „ende” z udziałem wokalistów Mei Semones i Yumy Abe.

Japońska muzyka bez jednej etykiety

Przez lata wielu słuchaczy poznawało japoński jazz przede wszystkim przez klasyczne nagrania z katalogu Three Blind Mice, twórczość Isao Suzuki czy Masaru Imady. Amid Kinos pokazuje inną generację i inny sposób myślenia o muzyce. Nie próbuje zastąpić tradycji ani reprezentować całej sceny. Jest raczej przykładem swobodnego przepływu między jazzem, elektroniką, muzyką eksperymentalną, piosenką i kompozycją filmową.

Właśnie dlatego nie warto zamykać tej płyty w kategorii „japoński jazz” rozumianej zbyt wąsko. Jazzowi muzycy są tu ważnymi współtwórcami, ale całość ma szerszą perspektywę. Koda wykorzystuje ich indywidualne języki w autorskim projekcie, w którym równie istotne są cisza, faktura, głos i dźwięk otoczenia.

Album do słuchania poza przyzwyczajeniami

Amid Kinos nie jest płytą, której należy słuchać wyłącznie przez pryzmat jazzowych solówek i sekcji rytmicznej. Jej ciekawość polega na zestawianiu różnych form ekspresji oraz na tym, że poszczególni muzycy zachowują własną tożsamość wewnątrz większej koncepcji Kody.

To propozycja dla słuchaczy otwartych na muzykę, która nie musi wybierać pomiędzy improwizacją a kompozycją, jazzem a elektroniką, piosenką a dźwiękowym eksperymentem. Yuma Koda tworzy przestrzeń pomiędzy tymi światami – i właśnie tam rozgrywa się najciekawsza część Amid Kinos.

Posłuchaj albumu

Źródła i dalsza lektura

Podobne wpisy