To nie jest tylko album. To muzyczna podróż przez mitologię, historię i duchowość Europy Środkowo-Wschodniej. EABS stworzyli dzieło, które pokazuje, że najciekawsze inspiracje nie zawsze przychodzą zza oceanu – czasem wystarczy wsłuchać się we własne korzenie.
Nieczęsto zdarza się album, który wykracza poza muzykę i staje się opowieścią o kulturze, historii oraz tożsamości. W ostatnich latach właśnie takim wydawnictwem okazał się Slavic Spirits grupy EABS. To jedna z najważniejszych polskich płyt jazzowych XXI wieku, ale również dowód na to, że współczesny jazz może czerpać z lokalnego dziedzictwa, nie popadając ani w folklorystyczną dosłowność, ani w muzealną rekonstrukcję.
Po sukcesie Repetitions (Letters to Krzysztof Komeda) wydawało się, że wrocławski kolektyw będzie kontynuował reinterpretowanie klasyki polskiego jazzu. Album poświęcony Komedzie otworzył EABS drzwi do największych europejskich festiwali i zestawień najlepszych płyt roku. Muzycy postanowili jednak nie powielać sprawdzonego pomysłu. Zamiast kolejnego hołdu dla jednego artysty stworzyli projekt poświęcony kulturze, z której sami wyrastają.
Słowiańskość bez cepelii
Największą siłą Slavic Spirits jest to, że słowiańskość nie została sprowadzona do ludowych melodii czy etnicznych instrumentów.
EABS interesuje coś znacznie głębszego – pamięć kulturowa, mitologia, relacja człowieka z naturą oraz emocje, które od wieków towarzyszą mieszkańcom Europy Środkowo-Wschodniej.
Już same tytuły utworów – „Ciemność”, „Leszy”, „Południca”, „Ślęża” czy „Przywitanie Słońca” – prowadzą słuchacza przez świat dawnych wierzeń. Nie są jednak ilustracją mitologii. Stanowią raczej próbę odnalezienia współczesnego języka dla tematów, które przez stulecia pozostawały na marginesie naszej kultury.
Muzyka rozwija się niespiesznie. Poszczególne kompozycje tworzą jedną suitę, w której ważniejsza od popisu instrumentalnego staje się atmosfera i narracja. Tę baśniową dramaturgię dostrzegali również recenzenci, zwracając uwagę, że album przypomina ścieżkę dźwiękową do nieistniejącego filmu o narodzinach słowiańskiego świata. (jazzforum.com.pl)
Od Komedy do Niemena
Jeżeli Repetitions było dialogiem z Krzysztofem Komedą, to Slavic Spirits jest rozmową z całą polską kulturą.
Jednym z najważniejszych przewodników tego projektu był Czesław Niemen.
Nie dlatego, że EABS chcieli odtwarzać jego muzykę. Fascynowała ich jego odwaga w budowaniu własnego języka artystycznego oraz zainteresowanie słowiańskością, naturą i duchowością. Tak jak Niemen na albumach Enigmatic czy Marionetki próbował opowiedzieć o polskiej tożsamości nowoczesnym językiem muzyki, tak EABS postanowili zrobić to za pomocą współczesnego jazzu.
W audycji TOK FM Marek Pędziwiatr mówił, że Komeda był dla zespołu pomostem do odnalezienia „polskiego odczucia jazzu”, a Slavic Spirits stało się próbą pójścia jeszcze dalej – w stronę własnej, słowiańskiej wrażliwości. Z kolei gitarzysta Vojto Monteur trafnie zauważył, że w tej melodyce nawet akord durowy potrafi brzmieć melancholijnie. (TOK FM)
Nieprzypadkowo Niemen powraca również w książce dołączonej do albumu. Jego nazwisko pojawia się wielokrotnie jako jeden z najważniejszych punktów odniesienia dla całej koncepcji projektu. (jazzforum.com.pl)
Muzyka poprzedzona lekturą
Jednym z najbardziej niezwykłych aspektów Slavic Spirits jest fakt, że album powstawał nie tylko w sali prób, ale również… w bibliotece.
Muzycy i współpracujący z nimi Sebastian Jóźwiak, autor obszernej książki dołączonej do limitowanej edycji, sięgali do prac historyków, religioznawców i kulturoznawców. Szczególne miejsce zajęła prof. Maria Janion i jej przełomowa książka „Niesamowita Słowiańszczyzna”.
Janion zachęcała do ponownego odkrycia przedchrześcijańskich korzeni naszej kultury i spojrzenia na słowiańskość nie jako folklorystyczną ciekawostkę, lecz żywe źródło wyobraźni i tożsamości. Trudno oprzeć się wrażeniu, że właśnie ta myśl stała się jednym z fundamentów całego albumu.
Jednak Janion nie była jedyną inspiracją. W książce znajdziemy również liczne odniesienia do Aleksandra Brücknera, Aleksandra Gieysztora, dawnych kronikarzy oraz twórców polskiej kultury. Obok nich pojawiają się nazwiska Komedy, Stańki i oczywiście Niemena, budując niezwykle szeroki kontekst dla muzyki EABS. (jazzforum.com.pl)
To sprawia, że limitowane wydanie Slavic Spirits nie jest zwykłym albumem z bookletiem. To kompletne dzieło, w którym muzyka, literatura i grafika tworzą jedną opowieść.
„Slavic Spirits jest naszym nowym początkiem.” — Marek Pędziwiatr (TOK FM)
Jazz XXI wieku
Muzycznie Slavic Spirits jest fascynującym spotkaniem wielu światów.
Słychać tu fascynację Komedą i polskim jazzem lat sześćdziesiątych, ale równie mocno obecny jest spiritual jazz Pharoaha Sandersa i Alice Coltrane, hip-hop, broken beat, elektronika oraz londyńska scena nu jazz.
Sekcja rytmiczna buduje ciężki, transowy groove. Fortepian i Fender Rhodes Marka Pędziwiatra raz prowadzą liryczną narrację, innym razem tworzą gęste harmoniczne pejzaże. Saksofon Olafa Węgra swobodnie przechodzi od melodyjnych tematów do ekspresyjnych improwizacji, a obecność brytyjskiego multiinstrumentalisty Tenderloniousa nadaje całości jeszcze bardziej kosmiczny wymiar.
To muzyka niezwykle organiczna. Mimo licznych inspiracji brzmi całkowicie autorsko.
Album, który warto odkrywać wielokrotnie
Za pierwszym odsłuchem uwagę przyciąga groove i znakomite improwizacje.
Przy kolejnych zaczynamy dostrzegać symbole ukryte w tytułach utworów, inspiracje twórczością Czesława Niemena, idee zaczerpnięte z książki prof. Marii Janion oraz niezwykle bogaty kontekst przygotowany przez Sebastiana Jóźwiaka.
To właśnie ta wielowarstwowość sprawia, że Slavic Spirits nie kończy się wraz z ostatnim dźwiękiem. Wręcz przeciwnie – zachęca do dalszego odkrywania historii, literatury i własnych kulturowych korzeni.
Jazz zakorzeniony
Slavic Spirits udowodnił, że polski jazz nie musi kopiować amerykańskich wzorców, by być atrakcyjny dla słuchaczy na całym świecie.
EABS pokazali, że własna historia i lokalna kultura mogą być równie inspirujące jak dorobek największych jazzowych mistrzów. Powstał album odważny, konsekwentny i niezwykle dojrzały – dzieło, które z każdym kolejnym odsłuchem odkrywa nowe znaczenia.
Być może właśnie dlatego Slavic Spirits pozostaje jedną z najważniejszych polskich płyt ostatniej dekady. Nie tylko znakomicie brzmi. Przypomina również, że odpowiedzi na pytanie o naszą muzyczną tożsamość nie zawsze trzeba szukać daleko. Czasem wystarczy wsłuchać się w echo własnej historii.
Autor: JazzPortal.pl